2013/04/10

Swag Show Silesia 2013

W pierwszy weekend kwietnia odbyła się II edycja Swag Show Silesia, data imprezy 6.04 została wybrana nieprzypadkowo, ponieważ odbyła się równo 6 miesięcy od edycji premierowej. Na targi przybyłem z panią Fotograf wcześniej niż poprzednio, aby móc doświadczyć na własnej skórze jak wygląda zainteresowanie tym eventem. Na miejsce można było dotrzeć specjalnie podstawionym autobusem, który zabierał wszystkich chętnych z centrum miasta (Plac Skargi) o ustalonych godzinach.


Na wejściu zobaczyłem uderzająca ilość wystawców, bo aż 160 i w sumie 4 tysiące odwiedzających. Dużo osób na tą imprezę ubrało się na prawdę świetnie i uważam, że nastąpił przez ostatnie sześć miesięcy ogromny progres głównie w świadomości Ślązaków, ale też Opolan i Krakowian, którzy po raz kolejny przybyli do Katowic.


Na targach miałem przyjemność pogadać z wieloma właścicielami marek m.in. Urban Flavours, Ciris, The Hive, Snapbox, Such A Mess, Neige Tees, Long John, Palto (Central Store) i Shade. Miłą pogawędkę odbyłem też z paroma czytelnikami bloga i redaktorem Kubą z poldonstore.pl, którego poznałem na ostatniej edycji. Z góry przepraszam, za to, że nie udało mi się porozmawiać ze wszystkimi, ponieważ albo nie zauważyłem stanowiska albo kompletnie zabrakło mi czasu. Mam szczerą nadzieję, że następnym razem pogadam z ekipą Turbokolor, Backyard Cartel, We Peace It, Anthem Wear i paroma innymi osobami z którymi mam stały kontakt w sieci.


Na wyróżnienie zasługują trzy stanowiska, które kompletnie zwalają z nóg: Transmission, Modest South i  Shade. Chyba nie zaryzykuję wiele stwierdzeniem, że cieszyłyby się ogromnym powodzeniem na tego typu targach za granicą.


Na Swag Show kilka brandów miało premiery swoich kolekcji, świetne wypadły ubrania od Modest South (świetna kamizelka i varsity), czapki i plecaki od Shade oraz kolaboracyjny snapback Pieron. Na żywo w końcu udało mi się zobaczyć Neige Tees i ich czarne kozackie varsity oraz rzeczy od Transmission, które niestety nie były z najnowszej kolekcji. Po za ubraniami, które interesowały mnie najbardziej można było zobaczyć biżuterię, akcesoria czy rowery typu Cruiser.


Podczas tej edycji rozbudowała się gastronomia, można było spróbować jedzenia w specjalnie wydzielonym miejscu, napić się piwa - doświadczenie pana w laniu niesamowite ;) oraz kupić napoje.


Przyszłość targów? Niesamowicie rozwijająca się kultura ubioru w naszym kraju potrzebuje na południu tego typu imprezy. Świetnie jest zobaczyć, dotknąć i kupić ciuch osobiście, bo tak na prawdę większość marek, które można było spotkać dostępne są tylko w sieci.


Do minusów zaliczyłbym za mocne skupienie marek, które można rozwiązać w dwojaki sposób selekcjonując tylko te, które We Peace It uważa za słuszne (wolałbym tego uniknąć) lub zmieni miejsce spotkań na większe. Na plus wyróżniłbym połączenie po raz drugi imprezy z after party, które odbyło się w Mega Clubie, a na scenie wystąpili m.in W.E.N.A czy 2sty. 

Chciałbym podziękować tym, którzy podbijali do mnie propsując blog i to co robię, nie ukrywam, że daje to kopa do pracy. Pisanie dla siebie sprawia ogromną przyjemność, ale pisanie, gdy inni chcą tego czytać jeszcze większą ;).

7 comments

  1. a byli tacy co nie propsowali bloga i mówili że jednak gówno?

    ReplyDelete
    Replies
    1. A szkoda, bo mieliby rację.

      Delete
    2. Jakoś Twoje hejty mnie nie dziwią, w końcu wiem kim jesteś :) miło mi.

      Delete
  2. Mam longboarda, widac go nawet na tej focie Janoskich w moim ostatnim ficie :D

    ReplyDelete
  3. Świetne zdjęcia!
    Gdyby mój brat zobaczył te wszystkie fullcapy - byłby w siódmym niebie *.*

    ReplyDelete
  4. Dziękuję za bardzo miłe słowa wsparcia. Muszę przyznać, że mi pomogły :)

    ReplyDelete