2013/11/16

Casual Pundtis vs UH YOWLOSKI

Dwa dni po premierze na blogu Casual Pundtis przedstawiam Wam wywiad ze mną, który przybliży trochę moją postać. Ostatni rok to sporo tajemniczości i wiele między innymi pytań na temat tego jak mam na imię oraz skąd pomysł na nazwę bloga. Z wywiadu dowiecie się co myślę o polskiej blogosferze i dlaczego nie mam jeszcze własnej marki odzieżowej. Dodatkowo pochwalę się miłością trwającą aż 17 lat i tym, co lubię robić poza pisaniem postów. Serdecznie zapraszam do szczerego wywiadu poniżej.


Zacznijmy prozaicznie... przedstaw się, powiedz parę słów o sobie oraz  o tym skąd wziąłeś pomysł na bloga i jego nazwę?
Mam na imię Kamil, szerzej jestem znany jako Włoski - stąd też po części tytuł mojego bloga, który pochodzi właśnie od pseudonimu. Pełna nazwa bierze się z głupiego przypadku... początkowo miałem nazwać go po prostu „WŁOSKI”, kiedy jednak sprawdziłem pozycjonowanie w sieci, to złapałem się za głowę, miałem odnaleźć się w gąszczu słowników i dań kuchni z Półwyspu Apenińskiego. Nie za bardzo mi to pasowało i wtedy dodałem słowo „yo”, ale kolejne kłopoty stawiał mi facebook, który wymagał w tamtym czasie dwuczłonowej nazwy. Poszedłem za ciosem, jeżeli już pierwszy „przyimek” był mocno związany z rapem, drugi nie inaczej też musiał być. 

Założenie bloga zaproponowała mi dziewczyna, od samego początku miał to być projekt, gdzieś pomiędzy galerią na SHC (Hype5 jeszcze nie było), a portalem The Illest, który zajmuje się promocją marek odzieżowych.

Jeśli chodzi o blog to miałeś jakiś określony plan, czy po prostu stwierdziłeś, że masz dobry gust, trochę ciuchów i pokażesz to ludziom?
Bardziej niż ja stwierdziła to moja kobieta, która przekonała mnie do tego, żebym spróbował własnych sił w blogowaniu. Samemu ciężko ocenić czy ma się dobry gust. Żyjemy w kraju, w którym jesteś oceniany przez obserwatorów, a gdy sam wykazujesz się dobrą samooceną to uważają Cię za dziwnego. Owszem, blog prowadzę wobec własnego schematu - mam na niego plan. Każdego miesiąca wiem mniej więcej, co będę robił i tylko środki finansowe na ubrania i sprzęt (marzę o zakupie własnego aparatu) powodują, że rozwój jest lekko zatrzymany.

Od czego zaczęła się Twoja zajawka na ubrania? Poza nią masz jeszcze jakieś, w których czujesz, że masz wiedzę i jesteś na bieżąco?
Od niepamiętnych czasów zależało mi na tym, by wyglądać schludnie i fajnie. Oczywiście mój styl ewoluował przez wiele lat, którego efekty możecie obserwować teraz na blogu. Nawyki i dbanie o wygląd odziedziczyłem po dziadku, który na zawsze pozostanie dla mnie wzorem.

Poza streetwearem jestem zwykłym chłopakiem, który uwielbia piłkę nożną, interesuję się włoskim futbolem od Serie B przez Serie A kończąc na reprezentacji Włoch. Kibicuję 17 lat Juventusowi, z którym jestem na dobre i na złe.

Hmm.. to kto w takim razie wygra tegoroczną Ligę Mistrzów? 
Bayern Monachium, być może Real…


Co poza blogowaniem robi Włoski? 
Głównie studiuje i pracuję, dlatego też nie poświęcam blogowaniu tak wiele czasu jak to robią zawodowe blogerki. Staram się jednak być w miarę regularny i pokazywać za każdym razem dobre fity. Poza tym wiele czasu poświęcam na sport, gram w piłkę nożną oraz ćwiczę na siłowni.

Wspomniałeś o zawodowych blogerkach, co uważasz o tym szafiarskim boomie, który możemy teraz zaobserwować? Może przyjaźnisz się z kimś z tego "światka"?
Kiedy zakładałem własny projekt, męskich blogów było jak na lekarstwo, sam dziwię się, dlaczego ich tyle powstaje. Praca nad blogiem wymaga wielu poświęceń i czasu. Pewnie wielu liczy na darmowe ciuchy czy łatwe pieniądze. Niestety, zakładając bloga z takim nastawieniem można się mocno rozczarować. Ja na szczęście byłem przed tym „boomem” i mam z tego pewną satysfakcję. Do tego twardo stąpam po ziemi.

Jeśli chodzi o koleżeństwo to z nikim nie utrzymuję stałego kontaktu, głównie, dlatego, że nie ma zbytu wielu blogów w mojej tematyce, nie licząc oczywiście mojego i Blessed Brothers Blog. O streetwearze za to rozmawiam z chłopakami z forum Hype5, których mocno pozdrawiam.

Chciałbyś być "zawodowym" blogerem czy masz jednak bardziej ambitne plany na przyszłość niż kolegowanie się z celebrytami?
Bycie zawodowym blogerem wiąże się z popularnością, parciem i jednak 100%owym poświęceniem. Nie mam na to zbyt wiele czasu, a pisanie postów to bardziej uzupełnienie mojego życia, wszystko traktuję bardzo hobbystycznie.

Uwielbiam dowiadywać się o nowościach, trendach i eventach. Jestem i pozostanę chłopakiem, z którym można równie dobrze pogadać, co i wypić na koncercie. O celebrytach nawet nie chcę się wypowiadać... moim celem jest popularyzowanie polskich marek streetwearowych, a nie odwiedzanie programów śniadaniowych w celu własnej promocji.

Fajne podejście. Mieliśmy okazję zaobserwować parę konkursów z udziałem Twoim i polskich firm streetwearowych. Jak taka współpraca wygląda? Zgłaszasz się sam z pomysłem, czy może to oni robią pierwszy krok?
Różnie z tym bywa, kiedyś to ja głównie wypytywałem o takie kolaboracje, dziś marki odzywają się pierwsze. Uważam to za przejaw docenienia tego, co robię.


Gdybyś miał okazję współprojektować jakąś rzecz, co by to było i z jaką firmą chciałbyś nawiązać współpracę tego typu?

Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, ponieważ nie wiem jakbym się sprawdził jako projektant. Jednak myślę, że najbliżej mi ideowo do takich brandów jak Hazel21, Shade i Admirable. Sądzę, że taką współpracę rozpocząłbym od zaprojektowania teesa.

Jedna rzecz, którą chciałbyś bardzo mieć, ale nie jest już dostępna lub jej cena przekracza Twój odzieżowy budżet?
Takich rzeczy jest cała masa (śmiech)! Gdybym miał szansę na pewno kupiłbym Jordan III Black Cement, ale ze starszych wydań. Mimo, że obecnie stawiam bardzo mocno na biegówki, to jest to dla mnie model na tyle kultowy, że każdy chociaż z minimalną zajawką na buty, powinien mieć go u siebie. 

Czy coś jeszcze? Hmm… pewnie zaraz po nich kupiłbym popularne "Iguany" Rosherun oraz Air Flow od Nike, które bardzo szybko wskoczyły w mojej hierarchii butów pożądanych.


Gdzie zazwyczaj robisz zakupy, galerie handlowe, Internet, jakieś butiki?

Na Śląsku, gdzie mieszkam jest ogromna ilość centrów handlowych, niestety ta statystyka kompletnie nie przekłada się na ilość sklepów streetwearowych. Dlatego też 90% tego co kupuję, pochodzi z Internetu. Z dopasowaniem ubrań nie mam najmniejszego kłopotu, nie pamiętam, kiedy ostatnio wymieniałem jakiś ciuch. Niestety im dalej z butami w las tym gorzej, jestem strasznie wrogo nastawiony do nabywania sneakersów w e-sklepach. Długość wkładki lubi się czasami różnić pomiędzy modelami, jednak na dzień dzisiejszy pozostaje mi tylko ta forma zakupów. 

Liczę, że ktoś weźmie sobie moje słowa do serca i stworzy na Śląsku swój obuwniczy biznes. Jeśli chodzi o marki to najczęściej kupuję ubrania z Hazel21, Shade, We Peace It Apparel oraz Urban Flavours, obuwie natomiast kupuję głownie w World Box.


Masz więcej ubrań od swojej dziewczyny, czy jeszcze Ci to nie grozi?

Już dawno przestałem należeć do grupy facetów, którzy mają jedną parę spodni, butów i dwie koszulki (śmiech). Mam więcej ubrań nie tylko od swojej dziewczyny, ale również od koleżanek, które uważają, że jestem na tym punkcie "chory". No cóż, miłe dziewczyny, zaświadczam Wam, że w tym kraju są faceci, którzy mają szafy jeszcze większe ode mnie, ale po prostu tylko mnie znacie (śmiech)!

Myślałeś kiedykolwiek nad stworzeniem swojej własnej marki odzieżowej? Duża ilość blogerów zmierza właśnie w tym kierunku…
Myślę, że to działa nie tylko w blogsferze, ale również w innych dziedzinach życia. Zauważ, że gdy pracujesz dla kogoś i widzisz, że ten biznes ma ręce i nogi to zastanawiasz się czy nie skorzystać z doświadczenia i spróbować zrobić coś swojego. Owszem, myślałem nad założeniem własnego brandu odzieżowego, ponieważ wiem co, gdzie i jak, ale ten pomysł szybko odrzuciłem. Lepiej zostawić go lepszym. Na dzień dzisiejszy nawet nie podejmuję się tego wyzwania. Robię tylko rzeczy, którym mogę poświęcić się na 100% w danej chwili.

Okej, skoro tak wybiegamy w przyszłość to powiedz nam jak widzisz siebie i bloga za 2 lata ?
Pewnie dalej będę studentem (śmiech). Tak jak mówiłem na początku wywiadu: mam plan, ale nie chcę się nim za bardzo dzielić. Na pewno nie zrezygnuję z regularnego pisania, to mogę obiecać. 
Jeśli chodzi o to, jak będzie wyglądał blog, to aż tak daleko nie wybiegam w przyszłość, chociaż parę miesięcy do przodu mam skrzętnie zaplanowane. Gdybym jednak powiedział, co będę robił to już nikt po tym wywiadzie nie odwiedzałby mojego bloga (śmiech)!


To na zakończenie coś odklejonego od tematu:
Spiderman czy Superman?
Spiderman
Supreme czy Stussy?
Polskie marki streetwearowe!
Buty czy czapki?
Pomidor (śmiech)
Książka czy film?
Film
CD czy vinyl?
Vinyl

Dzięki wielkie za wywiad. Chcesz coś dodać na koniec?
Chciałbym podziękować tym, którzy odwiedzają i komentują mojego bloga. Czy jest to coś miłego czy porcja hejtu to bardzo ważna dla mnie informacja. Dzięki również dla Was za propozycję wywiadu, już dziś możecie wiedzieć, że będziecie jednymi z nielicznych, którym się to udało. Po prostu nie chcę być znany z wypowiedzi i wywiadów, a bloga i tego, co można na nim głównie zobaczyć i przeczytać.

3 comments

  1. ciekawy wywiad, można się dużo ciekawych rzeczy o Tobie dowiedzieć! :) Zdjęcia również ekstra :)
    pozdrawiam,Monia

    ReplyDelete
  2. Świetnie wypadłeś w wywiadzie ;D I rewelacyjne zdjęcia, jak zwykle ;p
    Zapraszam do mnie: dailywhims.blogspot.com

    ReplyDelete
  3. dobrze się czyta :)
    pozdrawiam

    ReplyDelete