2015/11/27

Black Friday

Black Friday to dla większości moment kojarzący się z totalną wyprzedażą, niestety w dzisiejszym poście nie o tym. Osoby, które nie zajrzały do tego wpisu bezpośrednio z linku na Facebooku mogą czuć się nieco zawiedzeni, ale... dzisiejszy dzień jest idealnym momentem na uczczenie Czarnego Piątku w trochę inny sposób.

Listopad to jeszcze nie czas na podsumowania, można oczekiwać kilku ciekawych premier w okolicach świąt Bożego Narodzenia, ale uważam, że obecny rok został praktycznie pozamiatany przez czarne kolorystyki. Zestaw jest moją subiektywną oceną i nie do końca może pokrywać się z opiniami innych, a w takim wypadku zapraszam do dyskusji. Postawiłem na trzy różne typy obuwia, klasyczna biegówka, lifestyle i klasyczny but do kosza. Łączy je wysoka cena w zakupie, hype, sprzedaż w kilka sekund.


adidas Yeezy Boost 350 "Pirate Black" niesamowite zaskoczenie, początkowo byłem do tego modelu sceptycznie nastawiony, nie dlatego, że Kanye West (szanuję), nie dlatego, że podobny do Roshe One/Run (nie szanuję), ale dlatego, że wydawało mi się, że ktoś chce kogoś tutaj oszukać... no i tak jest, ale w przypadku ubrań, ale one nie są sygnowane marką adidas, a Westa. Jeśli chodzi o sam but, to nie można nic mu zarzucić, niemiecka marka spisała się na medal.


Air Jordan 11Lab4 Black doczekał się dwóch niesamowicie mocnych kolorystyk, czarnej i czerwonej, ta pierwsza dzisiaj prezentowana wydaje mi się nieco fajniejsza. Model bardziej do wrzucenia do pudełka niż użytkowania (zobaczcie z czego został wykonany), ale to Jordany, które za kilka lat będą wspominane równie dobrze jak starsze wydania "Jedynek" i "Trójek" w ich najlepszych cw.


Air Max 1 Black "Patch" Pack trzeci z moich faworytów, który przez producenta w podstawowych wersjach został niesamowicie zepsuty przez "zdeformowany nosek" tutaj wygląda niesamowicie dobrze (w wersjach Hyperfuse również jest idealnie). Dodatkowo możliwość personalizacji jest mega świetnym elementem i chyba nikt nie powie, że to jest słabe. Uwaga! Były, są przypadki, że elementy przypinane na rzep potrafiły się gubić co jest fatalną informacją, za to chyba jeszcze nikt nie wpadł na genialny pomysł... aby samemu stworzyć swoje naszywki mocowane na rzep. Polecam.

No comments