2016/01/03

The Best Streetwear of 2015

W minionym roku odbyło się wiele ciekawych premier odzieżowych i obuwniczych, wiec czas to wszystko podsumować. Poprzedni rok był kontynuacją rozwoju jaki można było zauważyć w ostatnich kilku sezonach. Ciągłe ulepszanie technologii, wzorów, trendów miało bardzo pozytywny wpływ na rodzinę streetwearową, która stale się powiększa. Przykładem tego jest spora ilość nowo powstałych portali i grup internetowych na których codziennie przybywa po kilka/kilkanaście osób. 

Najlepsza kolekcja?
Nike lekko ponad rok temu powróciło do projektowania rzeczy sygnowanych skrótem ACG, wszystko to powróciło w postaci NIKELAB spod którego wychodzą ubrania i buty. Buty, które wychodzą poza kolekcjami ACG to kwestia gustu, ubrania również, bo we większości to dziwactwa, a ubrania? Mistrzostwo! Ilość użytych technologii w ostatniej kolekcji jest bardzo długa, ale te najważniejsze to  Gore-Tex, Nike Tech Fleece oraz Nike Dri-FIT Wool. Jestem fanem technologii nie tylko tych elektronicznych, ale również ubraniowych i dwa razy nie trzeba mnie przekonywać, ta kolekcja jest świetna.


A w Polsce? Hermetic Square z ostatnim wrzutem przypadli mi mocno do gustu i potwierdzili, że trzymają wysoki poziom wizualny, a to kategoria, która ma największe znaczenie przy zakupie. Cenowo to dość wysoka półka, ale gra jest warta świeczki, ubrania są dobrej jakości. To co pojawiło się w "Chapter Three" idealnie wpasowało się w modę butową w poprzednim roku.


Najgorsza kolekcja?
Mario Balotelli (czyt. Mariusz Balotelliusz) i Puma. Ludzie dajcie sobie spokój z tym kapryśnym napastnikiem Milanu. Nie zmieni tego nawet to, że w kolekcje wmieszał się zespół grafików BAPE. Po prostu kolekcja nie odniosła spodziewanego sukcesu, dlaczego? Bo Balo to nie K.West, jak dres to tylko "Trzy Paski", a streetwear ma bardzo mało związku z piłką nożną. Mario tylko bez spiny, OK?


Najlepszy ciuch?
Mam kilku faworytów, ale chyba OSTRE Anarchy Leather Jacket zapadło mi najbardziej w pamięci. Nie jest to do końca kurtka którą bym nosił, chociażbym nie pogardziłbym nią. Wyróżnia się mocno na tle przyzwoitości, która jest serwowana dookoła. Przez efektownie poplamienia kurtka wygląda zjawiskowo, jest ponadto wykonana z najwyższej jakości materiałów. Ciężko przejść koło niej obojętnie.


Najlepszy obuw?
W tym przypadku miałem największy problem, początkowo pomyślałem o adidas YEEZY Boost 350, później o Ultra Boostach, ale na końcu doszedłem do wniosku, że białe Nike Sock Dart SP “Independence Day” to dla mnie totalna miazga. Oczywiście butem roku można obwieścić YZY, ale modelowi można zarzucić pewne nawiązania np. do Roshe Runów, a Sock Dart są tak oderwane od rzeczywistości, że jestem nimi totalnie zajarany. Niestety w tym sezonie Nike dało ciała z Racerami i tylko "Orca" okazały się bardzo pożądaną kolorystyką, niestety nic nie podbije już wersji "Multicolor".


Najlepsze kolabo?
Ciężko nie wspomnieć o pierwszej kolekcji obuwniczej Kanye Westa z marką adidas. Niemcy świetnie rozegrali poprzedni rok, jeśli chodzi o pozyskanie bardzo wpływowych ludzi dla rozwoju marki. Przejęcie grupy projektantów Nike, podpisanie umów sponsorskich z Juventusem i Manchesterem United czy właśnie pozyskanie Kanye. Chłopa można wiecznie hejtować za wyolbrzymione mniemanie, ale to on wyhajpował to, co założył (i rozdał) w poprzedzającym roku. Trzy warianty adidas YEEZY Boost 350, 750 i 950 miały ogromny wpływ na modę w 2015 roku.


Najlepsze akcesorium?
Torba Supreme. A tak serio jeśli jesteście fanami "Kevin sam w domu" to chyba nic nie przebije łomu tej marki.


Najlepszy powrót?
W poprzednim roku pojawiło się kilka par, na które czekano miesiącami, a nawet latami. Niestety najbardziej wyczekiwanego modelu świata Nike Mag w dniu 21.10.2015 roku niestety ich nie ujrzeliśmy. Po za tym pojawił się również inny model nawiązujący do jednego z najlepszych filmów w historii kina. W Polsce premiera przeszła bez większego echa, buty można było kupić bez wyszarpywania ich sobie z rąk, za to na portalu nike.com obserwowałem jak buty sprzedawały się jak "ciepłe bułeczki". O jakim modelu mowa? Nike Classic Cortez "Forrest Gump". Kto ich nie ma, niech żałuje, można zrzucić, że nie jest to ten sam materiał, co w starszych rocznikach, ale kogo to obchodzi? 


Najlepsza (największa) żenua?
Grupowa praca jak mawiają w szkole, mowa o resellerach. I nie o tych, którzy zajmują się tym od dawien dawna, ale o tych "niedzielnych", bo prawdziwi sportowcy ustawiający się w kolejce po Balmain x H&M czy Yeezy Boost 350 nie są wstydem, ale Ci, którzy usłyszeli, że mogą zarobić na staniu po jakiś limitowany produkt i stoją. Niczym nie różnią się od tych babeczek, które zabijają się o Crocsy z Lidla. No może tym, że resellerzy 350tek nie gubią dzieci, bo ich jeszcze nie mają.

No comments